Za chwilę przyszli Radek z Magdą. Złożyli mi życzenia i Madzia powiedziała, że jestem niesamowitą osobą. Że ma nadzieje, że po powrocie utrzymamy ze sobą kontakt. Dla takich słów warto żyć. Nie często się słyszy, ze jest się wyjątkową osoba. Tak Strasznie mnie zaskoczyli, że nie wiedziałam co mam powiedzieć. Pierwsze co, to poszłam do łazienki szybciutko się przebrać. Bo głupio tak siedzieć w szlafroku. W tym czasie Marcin otworzył szampana. Był też mały torcik. A nie powiem, całkiem, całkiem dobry był. Marcin siedział obok mnie i cały czas sprawdzał jak się czuję.
On wiedział, że burza ma na mnie okropny wpływ. Coś na ten temat zgadałam się z Magdą. Ona powiedziała, że burzy się nie boi. Ale strasznie mi współczuła, jak jej opowiedziałam, jak się na plaży panicznie bałam. Przeprosiłam ich na chwilę i włączyłam laptopa. Wiedziałam, kto jeszcze nie zapomniał o moich urodzinach. Zaraz zobaczycie przyjaciółkę Weroniki, powiedział Marcin. I zapewne jej siostrę. Oni zawsze pamiętają. Wiem, że coś od nich będzie. | |
|