Magda usłyszała jak myślę, żeby spędzić jutrzejszy dzień i w pełni podzielała moje zdanie. Szczególnie to dotyczące długiego spania. Trzeba odespać to co chłopcy dziś nie pozwolili. Tylko czekałam kiedy Madzia się odgryzie. Tylko jej teraz nikt nic złego nie powie. I w sumie dobrze, bo powie prawdę bez strachu, że w łeb dostanie. Bo do mnie to zaraz byłaby setka powodów, żeby się mi odgryźć. A szczególne mój Marcinek miałby miliard powodów. Wróciliśmy do hotelu i pierwsze co zrobiłam po wejściu do pokoju to położyłam się do łóżka.
Marcin jak to zobaczył, to powiedział, że mnie zastrzeli. Kochanie, chociaż załóż na siebie koszulkę nocną. Albo zdejmij te ciuszki w których chodziłaś. Niee, tyle mu odpowiedziałam. I wystawiłam jęzor. To ja Ci założę koszulkę nocną. He, He, ten pomysł nawet mi się podobał. I nie musiałabym się ruszać. To jest myśl. Dobrze Kochanie, wyrażam całkowitą zgodę na to, żebyś mnie przebrał. Tylko szybko, bo jestem już tak padnięta, że chcę już spać. Marcin zdjął ze mnie szorty, bluzkę, założył koszulkę. | |
|