Niespodzianka
Marcin podszedł i mnie czule przytulił. Wskakuj do łóżeczka Kochanie, bo zmarzłaś już wystarczająco. Musisz się dobrze wygrzać. A jak zawiążesz oczka, to mam dla Ciebie niespodziankę. A Marcin dobrze wiedział, że ja kocham wręcz niespodzianki. Także posłusznie zawiązałam oczka. Odwiążę Ci sam opaskę, dobrze? Tylko nie podglądaj. A ja nawet nie miałam zamiaru podglądać. To jest cała filozofia, żeby potrafić doczekać, kiedy niespodzianka się ukaże. Siedziałam w łóżku, zawinięta po same uszy w szlafroczku, kocu i jeszcze narzucona była kołdra. Czułam się bezpiecznie. Tym bardziej, że obok mnie był Marcin. Podszedł do mnie i odwiązał mi oczka. A przede mną stał wielki kosz kwiatów, szampan i wielkie Wszystkiego Najlepszego. Jejku, ja zapomniałam, że ja mam urodziny dziś. Mój Misiu zrobił mi taką niespodziankę, że się popłakałam. A do tego co zobaczyłam po zdjęciu opaski dostałam przepiękne kolczyki. No tak, kto jak kto, ale akurat Marcin nigdy nie zapomniał o moich urodzinach. Przytuliłam go bardzo mocno i pocałowałam.
| |
 
© www.wyznania-wspomnienia.com zwalczanie glonów | gadżety reklamowe | Kotły