Nerwy
Dopiero w pokoju puściły mi nerwy, strach, paraliż i dopiero poleciały mi łzy. Kochanie, no już dobrze. Burza i deszcz szalały za oknami. Wszystko było szczelnie pozamykane, żebym nic nie słyszała. Chociaż to i tak nie wiele dawało. Ale Marcin od razu się mną zajął. Przygotował mi gorącą kąpiel, bo niby na podwórku było ciepło, ale jak spadł deszcz to lodowaty. Więc przygotował mi gorącą kąpiel. Zamówił gorącą herbatkę. Przyniósł mi mój szlafroczek. W sumie on był ciepły, ale stwierdziłam, że warto mieć ze sobą coś takiego. Byli tacy, którzy się nabijali. Teraz nie żałowałam, ani nawet trochę. Marcin przyniósł mi do wanny herbatkę. Nie zostawiał mnie ani na chwilę samą. Dobrze wiedział, że moje przerażenie jest ogromne. A ja byłam mu wdzięczna, że jest przy mnie. Teraz wiedziałam, że mogę na niego liczyć w każdej sytuacji. Po kąpieli wytarłam się w wielki puchowy ręczniczek i założyłam szlafrok. Wyszłam do pokoju. Na okna były zaciągnięte rolety. Uśmiechnęłam się do niego z podziękowaniem.
| |
 
© www.wyznania-wspomnienia.com gry samochodowe | kredyty | Stardoll forum